Tu jestem
Tu jestem
zamieszkuję własne życie
jak ślimak swoją przestrzeń
każda moja sekunda
przylega do mnie jak skóra
komuś innemu tu ciasno
coś w żebro się wciska
uwiera
a ja w labiryntach bez kłębka
i bez okienka na strychu
I gdy mnie wrzucą do ziemi
to tak jak orzech
w łupinie przylegającej
zamknięty.
Między nami ocean
Między nami ocean
czas przecięty nożem
tak dalecy oboje
a zbyteczna pamięć
jeszcze mi na policzkach dłonie kładzie twoje
jeszcze twoim ramieniem ogrzewa mi ramię
a listy telefony książki obietnice
puste muszle
i perły się z nich nie wysnują
codziennie wychodzimy na różne ulice
tak obcy
cięte rany
długo
czy się goją?
Posłanie
Wołam ciebie
z dna niepokoju
z gór śnieżnych na zawsze
z opadającego liścia wołam
ciebie wypłoszona z gniazda snu
z kropli nocy
gdzieś za szybą porzuconej
- przyjdź - wołam
a ty nerwowymi palcami
głaszczesz moje włosy
a ty nie słyszysz.
Małżeństwo
Nie możesz spać
pytasz mnie w ciemności
moja bezsenność snu twego
zasłonę unosi
i tym pytaniem
silniej niż ślubem złączeni
płyniemy w pierwszy ranek
trzydziestej jesieni.
Etruskowie
I wciąż wiemy tyle samo To miasto jest moje
ile wiedzieli Etruskowie
odgadując swój los
z migotliwych kaprysów błyskawic
i lotu ptaków o świcie
oto owcza wątroba
z tajemniczymi znakami
horupseks
w skupieniu wodzi
wzrokiem po mrocznych symbolach
jeżeli odczyta właściwie
to będzie tak
a jeśli błędnie odczyta
to też będzie tak
a może nawet nie wiemy
tyle co EtruskowieJest
i ja jestem jego
w kryształowym powietrzu
płyniemy wzdłuż brzegów
czy jest piękne? - to mało istotne pytanie
ważne że łodzią jest
i jest przystanią.