Jest
To miasto jest moje
i ja jestem jego
w kryształowym powietrzu
płyniemy wzdłuż brzegów
czy jest piękne? - to mało istotne pytanie
ważne że łodzią jest
i jest przystanią.
Ulice wciąż są nagrzane...
Ulice wciąż są nagrzane
moją myślą o tobie
ruch na chodnikach wielki
jakby w oczekiwaniu
że wyjdziesz mi dziś naprzeciw
róże w różnych kolorach
na klombach i pod murami
ale jakże nietrwałe
wiosną o nich mówiłeś
a kwitną jeszcze i kwitną
gdy obok przechodzimy
ty z jesiennym katarem
ja z lękiem
że wszystko minie.
Etruskowie
I wciąż wiemy tyle samo Ojciec Tu jestem Porzucił nas dwudziesty wiek Między nami ocean Wołam ciebie Między nami ocean
ile wiedzieli Etruskowie
odgadując swój los
z migotliwych kaprysów błyskawic
i lotu ptaków o świcie
oto owcza wątroba
z tajemniczymi znakami
horupseks
w skupieniu wodzi
wzrokiem po mrocznych symbolach
jeżeli odczyta właściwie
to będzie tak
a jeśli błędnie odczyta
to też będzie tak
a może nawet nie wiemy
tyle co EtruskowieRevelatio Privata
sam w sobie
stał się wieżą Babel
Bóg
pomieszał mu języki
na dowód swego istnienia
spóźniony.Tu jestem
zamieszkuję własne życie
jak ślimak swoją przestrzeń
każda moja sekunda
przylega do mnie jak skóra
komuś innemu tu ciasno
coś w żebro się wciska
uwiera
a ja w labiryntach bez kłębka
i bez okienka na strychu
I gdy mnie wrzucą do ziemi
to tak jak orzech
w łupinie przylegającej
zamknięty.Jeszcze jeden fin de siecle
na pastwę nieznanego
i teraz my są
z fin de siecle
my z wieku minionego
tak szumnie brzmiało
postęp wzrost
nasz wiek
ideologia
i tylko śmieje nam się w nos
biologia biologia biologia...Między nami ocean
czas przecięty nożem
tak dalecy oboje
a zbyteczna pamięć
jeszcze mi na policzkach dłonie kładzie twoje
jeszcze twoim ramieniem ogrzewa mi ramię
a listy telefony książki obietnice
puste muszle
i perły się z nich nie wysnują
codziennie wychodzimy na różne ulice
tak obcy
cięte rany
długo
czy się goją?Posłanie
z dna niepokoju
z gór śnieżnych na zawsze
z opadającego liścia wołam
ciebie wypłoszona z gniazda snu
z kropli nocy
gdzieś za szybą porzuconej
- przyjdź - wołam
a ty nerwowymi palcami
głaszczesz moje włosy
a ty nie słyszysz.Między nami ocean...
czas przecięty nożem
tak dalecy oboje
a zbyteczna pamięć
jeszcze mi na policzkach dłonie kładzie twoje
jeszcze twoim ramieniem ogrzewa mi ramię
a listy telefony książki obietnice
puste muszle
i perły się z nich nie wysnują
codziennie wychodzimy na różne ulice
tak obcy
cięte rany
długo
czy się goją?